W Psychologia

Czym jest dla mnie miłość?

miłość

Ludzie często nie wierzą w miłość. W taką miłość na całe życie. Nie wierzą, że może nam się zdarzyć ktoś zupełnie wyjątkowy. Albo, że my to zdarzymy się komuś i staniemy się całym jego światem. Nie wierzą, że można kochać raz, zupełnie, całkowicie i bezwarunkowo. Często słyszę, że taka miłość to owszem, zdarza się w filmach, powieściach, bajkach ale nie w życiu. Mamy skłonność do deprecjonowania uczuć innych ludzi, do braku wiary w to, co czują. Cytując Stanisława Dygata:

„Własnym złudzeniom ulega się łatwo, ale cudzym się nie dowierza”.

Myślimy, że jeśli coś nie zdarzyło się nam, to przecież nie może istnieć. A istnieje.

Istnieje miłość która ma w sobie namiętność, intymność i zaangażowanie. Taka, która porusza sferę duchową, uczuciową i fizyczną. Jest koktajlem przyjaźni, akceptacji i pożądania. Taka, która pojawia się w życiu i wiesz, że to jest to, na co czekałeś. Poddajesz się temu uczuciu i przestajesz wszystko analizować. Nagle okazuje się, że relacja z tą osobą jest prosta i nie jesteś „trudnym człowiekiem”, tylko zwyczajnie nie poznałeś wcześniej kogoś, kto odkryłby piękno Twojej osobowości.

Ludzie czasami nie chcą widzieć szczęścia i dobra. Odrzucają to, co prawdziwe, tylko dlatego, że tego nie rozumieją albo się boją. Zamykają się na uczucia, komplikując tym samym wiele relacji. A przecież życie jest wystarczająco skomplikowane, żeby samemu wszystko utrudniać.

Miłość jest tak naprawdę odwagą. Odwagą bycia sobą bez lęku przed tym, że zostaniemy osądzeni. I nie chodzi wcale o zgadzanie się na wszystko co proponuje partner czy jego bezwzględną zgodę na wszystko. Nie. Miłość nie polega na tysiącu słodkich słów i ciągłym głaskaniu po głowie. Prawdziwie piękna relacja polega na tym, że partnerzy potrafią sobie powiedzieć kiedy coś jest nie tak. Potrafią wylać na siebie w odpowiednim momencie wiadro zimnych słów, kiedy widzą, że to drugie galopuje w niebezpiecznym kierunku. Osoba która kocha będzie się jednak starała zrobić to tak, żeby druga strona nie poczuła się jak zmieszana z błotem, ale jakby stała pod orzeźwiającym prysznicem prawdy. Bo kto jak nie osoba z którą łączy nas miłość ma nas sprowadzić na ziemię?

Działa to także w drugim kierunku. Kiedy brakuje nam wiary w siebie i we własne działanie, kto jak nie osoba którą kochamy będzie w nas wierzyć? Kto ma nam powiedzieć, że warto walczyć o swoje marzenia i realizować swoje pasje? Myślę, że miłość to całkowita akceptacja drugiego człowieka. Nawet wtedy, kiedy nie nie mamy takich samych poglądów na świat i nie dzielimy ze sobą wspólnych pasji. Bo przecież może nas różnić tysiące rzeczy. On lubi nauki ścisłe, ona kocha poezję. On lubi łowić ryby, a ona jest weganką i obrońcą praw zwierząt. Różnice wydają się być na pierwszy rzut oka nie do pogodzenia. a jednak miłość zaciera te granice. Pozwala na integralność własnego ja, na bycie innym od partnera. Sprawia, że chcemy wspierać drugą osobę w jego realizacji, nawet jeśli ta sfera zupełnie nas nie dotyczy. To zrozumienie potrzeb drugiego człowieka, bez szukania podtekstów i złych intencji. W związku w którym czujemy się bezpiecznie, nie poczujemy się odrzuceni tylko dlatego, że druga osoba nam czegoś odmówi. Jeśli przyzna, ze potrzebuje spędzić czas sama albo, że potrzebuje więcej przestrzeni. Miłość to w końcu także indywidualność. To nie życie w ciągłej symbiozie. Daleka jestem od postrzegania tego uczucia w kategoriach neurotycznego zaspokajania potrzeb. Miłość to tak naprawdę wolność. Wolność, z której chce się korzystać we dwoje. Bo przecież można czuć się wolnym, będąc z drugim człowiekiem, dając sobie przyzwolenie na czucie całej palety emocji, a nie na to co nam narzuca świat.

Miłość jest trochę szaleństwem i ma ogromną moc, ale nigdy nie jest wojną. Nawet jeśli związek dotyczy osób o silnym temperamencie i osobowości, powinien być zawsze schronieniem od chaosu , który panuje dookoła. Miłość to te ramiona, w które zawsze chcesz powracać, bo bez względu na to co się będzie działo usłyszysz: „Mała, razem damy radę”. I wiesz, że to nie tylko puste słowa. Miłość to chęć pomocy drugiej osobie, bez poczucia, że rezygnuje się z siebie czy poczucia bycia wykorzystanym.

To wbrew pozorom jest proste. Jeśli czujesz się w związku komfortowo, to znaczy, że wszystko gra. Ale jeśli czujesz dyskomfort, czujesz, że czegoś brakuje, to nie wmawiaj sobie, że nie ma dobrych związków i nie zatrzymuj się w tym martwym punkcie. Jasne, że nie ma idealnych związków, ale są związki dobre, a nawet świetne. Zbyt wiele ludzi tkwi w niezadowalających czy toksycznych relacjach dlatego, że nie wierzą, że w życiu może ich spotkać jeszcze coś dobrego. Nie wierzą, że na to zasługują. Nie mają odwagi żeby podjąć takie kroki, które dadzą im szczęście. Mam na myśli zarówno pozostawienie tego co nie daje nam szczęścia, jak i pracę nad pewnymi aspektami relacji, tak żeby związek nie był polem bitwy, burzą konfliktów czy labiryntem niedomówień. Najważniejsze to zadać sobie pytanie, czy z tą osobą jesteśmy szczęśliwi. I czy to przy niej to szczęście odczuwamy najmocniej. Miłość to fakt, przychodzi sama, po prost się pojawia, ale to jak wyglądają nasze późniejsze relacje zależy od nas samych. Warto być otwartym na świat, partnera i na siebie.

Życie jest zbyt krótkie na to, żeby być nieszczęśliwym. A świat jest jednym wielkim teatrem, gdzie często dominuje kłamstwo. Możecie wierzyć mi albo nie, ale nie ma dla mnie niczego tak prawdziwego jak miłość. I dla tego uczucia warto żyć. Tak naprawdę dla miłości to warto wszystko.

 

Fot. Aleksandra Steć

 

Share Tweet Pin It +1

Polecane

Samotność w święta

Opublikowano 21 grudnia 2017

Poprzedni PostNajlepsze cytaty o miłości
Następny PostSamotność w święta