W Poezja

10 faktów, których nie wiecie o „Moja dusza pachnie Tobą”

1. Moje pierwsze wiersze powstały gdy miałam 5 lat.

Tworzyłam wiersze jeszcze zanim nauczyłam się pisać. Moje pierwsze rymowanki zapisywali rodzice. Przedstawiam Wam jedno z takich „dzieł”:

„Jadę po pieska w daleką drogę. Piesek czeka – ja się doczekać nie mogę”.

 

2. Swojej przyszłości NIGDY nie wiązałam z pisaniem.

Mimo, że pisałam od zawsze, nigdy nie spodziewałam się, że będę pisać zawodowo. W liceum byłam w klasie o profilu biologiczno – chemicznym, później skończyłam studia psychologiczne. Po ich ukończeniu chciałam iść na studia medyczne, niemniej jednak choroba mi to uniemożliwiła. I zostało mi pisanie.

 

3. Kiedy tworzę – często nie nadążam z zapisywaniem swoich myśli.

Teksty czy wiersze tworzę szybciej niż piszę. Jeśli pojawi mi się w głowie jakaś myśl to natychmiast muszę ją zapisać. Zdarzało mi się budzić w nocy albo wychodzić z wanny w trakcie kąpieli, tylko po to, żeby zapisać subiektywnie godny uwagi wiersz. Na jednej z pierwszych randek z moim mężem, nie miałam gdzie zapisać tekstu, więc usilnie starałam się go zapamiętać zanim dojdę do domu. Na pytanie czemu się nie odzywam, odpowiedziałam, że piszę wiersz w głowie. Odpowiedź pamiętam do dziś:

„Psycholog – artysta, gorzej trafić nie mogłem”

 

 4 . Kiedy stworzę wiersz czy tekst zazwyczaj natychmiast go publikuję.

Co gorsze – publikuję go zanim sprawdzę. Korekta i poprawa ewentualnych błędów następuje dopiero później. O ile w ogóle następuje. To samo dotyczy książki – nie sprawdziłam jej przed wydaniem. Nie miałam siły. Zatem tradycyjnie dla siebie – oddałam ją do druku bez obejrzenia całości. Nie wiedziałam nawet jak dokładnie zrobiona jest okładka. Zobaczyłam ją gdy przyszedł próbny egzemplarz, a książkę przeczytałam parę tygodni po premierze.

 

5. Długo dojrzewałam do tego żeby ujawnić, że „Moja dusza pachnie Tobą” jest moją stroną.

Zmusiło mnie do tego dopiero „przywłaszczanie”, moich cytatów przez inne osoby. Wtedy postanowiłam podpisywać się pod nimi swoim nazwiskiem, a moi znajomi przeżyli szok, bo niewiele osób wiedziało, że piszę.

 

6. Pierwszy nakład był z błędem.

O czym poinformowała mnie dyskretnie jedna z kupujących, brzmiał on dość komicznie:

„Kiedy inni nie chcieli nawet słuchać moich wyjaśnień, on rozumiał mnie bez słów. Gdy nie mogłam znaleźć dookoła żadnej pomocnej dłoni, oplatał mnie swoimi ciepłymi ramionami żebym mogła schować się przed chłodem ludzkiej obojętności. Był ze mną zawsze, nawet wtedy, kiedy wszyscy byli przeciwko mnie. Nawet wtedy, kiedy ja sama BYŁA przeciwko sobie.”

Później mąż przez kilka tygodni zadawał mi pytania w trzeciej osobie: „Była już się kąpać?”, „Będzie co jadła?” i tak dalej. Więc jeśli macie tekst z tym błędem to możecie być pewni, że macie jeden z pierwszych egzemplarzy książki.

 

7. Tworzę więcej, gdy jestem smutna.

Zdecydowanie jest coś w słowach Jana Rybowicza:

„Kogo nie boli, ten nie pisze wierszy”.

 

8. Chciałam żeby książka była prawdziwa.

Wydałam ją sama, ponieważ żadne z wydawnictw nie złożyło mi satysfakcjonującej oferty. Nie chciałam też nic w niej zmieniać bo chciałam żeby była autentyczna i po prostu „moja”, zaczynając od projektu okładki, a na ostatnim zdaniu kończąc.

 

9. Nie wyglądam na poetkę.

Na studiach mało komu przyznawałam się, że tworzę. Jakiekolwiek próby rozmów o tym, kończyły się słowami: „Naprawdę? A nie wyglądasz!”. Zabijcie mnie, do dziś nie wiem jak mam wyglądać, jeśli chcę pisać.

 

10. Nie ma rzeczy niemożliwych.

Korektorem tekstu był mój mąż, który ma dysleksję i dysortografię. Ale chcieć to móc, prawda?

 

Fot. Magdalena Zielińska

Share Tweet Pin It +1
Następny PostNajlepsze cytaty o miłości