Buldogi, ze swoim charakterystycznym, nieco zabawnym wyglądem i równie uroczą, choć czasem upartą naturą, od lat stanowią niewyczerpane źródło inspiracji dla miłośników humoru. Ich spłaszczone pyski, liczne zmarszczki i krępa budowa ciała sprawiają, że trudno odmówić im pewnego komicznego uroku. Kto z nas nie uśmiechnął się na widok buldoga próbującego złapać piłkę, wydającego przy tym śmieszne dźwięki? To właśnie te cechy, w połączeniu z stereotypowym wizerunkiem psa upartego jak osioł, czynią z nich idealnych bohaterów dowcipów. Ale spokojnie, te żarty są zawsze pełne sympatii i pokazują buldogi w najlepszym, czyli najzabawniejszym, świetle.
Co sprawia, że buldogi tak świetnie odnajdują się w roli gwiazd dowcipów? Oto kilka kluczowych powodów:
- Wygląd, który rozbraja: Ich spłaszczony pysk, wielkie oczy i mnóstwo uroczych zmarszczek to materiał na żart sam w sobie. Trudno nie dostrzec w nich pewnej komiczności.
- Charakterek z przymrużeniem oka: Stereotyp upartego buldoga jest tak powszechny, że aż prosi się o humorystyczne przedstawienie. Choć często jest to przesada, to właśnie ta cecha bywa źródłem zabawnych sytuacji.
- Niepowtarzalne odgłosy: Sapanie, chrapanie, a czasem i głośniejsze dźwięki wydawane przez buldogi dodają im charakteru i potrafią rozbawić do łez, zwłaszcza gdy zostaną odpowiednio opisane w żarcie.
- Sympatia ponad wszystko: Najważniejsze jest to, że żarty o buldogach są zazwyczaj bardzo pozytywne. Podkreślają one ich unikalność i urok w sposób pieszczotliwy, nigdy złośliwy.

Ponadczasowe hity: Kawały o buldogach, które zawsze bawią
- Dlaczego buldogi francuskie są kiepskimi tancerzami? Bo mają dwie lewe nogi i płaską twarz do parkietu!
- Co mówi buldog, gdy widzi swojego właściciela wracającego do domu? "Wreszcie! Już myślałem, że będę musiał sam otworzyć tę lodówkę."
- Spotyka się dwóch właścicieli buldogów. Jeden pyta drugiego: "Twój buldog też tak głośno chrapie?". Drugi odpowiada: "Nie wiem, śpię w innym pokoju!".
A oto kilka krótkich, błyskotliwych żartów, które idealnie oddają ducha buldożego humoru:
- Mój buldog jest tak leniwy, że gdyby mógł, to by się sam pogłaskał.
- Buldog na diecie? To jak kot na polowaniu teoretycznie możliwe, praktycznie… nieprawdopodobne.
- Zmarszczki mojego buldoga są tak głębokie, że czasem zastanawiam się, czy nie ukrywa tam czegoś. Może drugiej śniadaniowej kiełbaski?
Wizyta u weterynarza potrafi być stresująca, ale z buldogiem w roli głównej często zamienia się w komedię:
- Weterynarz bada buldoga: "Proszę otworzyć szeroko pyszczek!". Buldog patrzy na niego z wyrzutem: "A czy pan też otwiera szeroko pyszczek, jak pan idzie do fryzjera?".
- Weterynarz próbuje zmierzyć temperaturę buldogowi. Piesek z uporem maniaka zaciska zęby. Weterynarz w końcu mówi: "No dobrze, skoro tak bardzo nie chcesz, to powiedzmy, że masz idealne 37,5!".
Kiedy buldogi mówią: Najzabawniejsze dialogi
- Buldog A: "Stary, mój pan znowu chrapie jak traktor!" Buldog B: "Mój to samo! Zastanawiam się, czy nie powinienem mu kupić zatyczek do uszu. Albo samemu zacząć chrapać głośniej, żeby go zagłuszyć."
- Buldog A: "Wiesz co, chyba zacznę nosić okulary." Buldog B: "Dlaczego?" Buldog A: "Bo ostatnio pomyliłem swojego pana z kanapą. Byłem bardzo zdziwiony, że kanapa tak dziwnie pachnie i mówi 'nie głaszcz mnie tak mocno'."
- Buldog: "Listonosz idzie!" Inny pies: "Szczekaj! Szczekaj głośno!" Buldog: "Po co? I tak zaraz odejdzie. Lepiej poczekajmy, aż przyniesie coś do jedzenia. Może jakąś paczkę z ciasteczkami dla mnie?"
Czasem zwykła rozmowa z buldogiem może prowadzić do zabawnych nieporozumień:
- Człowiek: "Chodź, Max, idziemy na spacer!" Buldog: (patrzy na smycz, potem na kanapę, potem znowu na smycz) "Spacer? A czy ten spacer jest na kanapie? Bo jeśli nie, to chyba podziękuję."
- Dziecko: "Bąbelku, chcesz się pobawić piłeczką?" Buldog: (oblizuje się) "Piłeczką? A czy ta piłeczka jest jadalna? Bo jeśli nie, to wolę poczekać na coś bardziej… konkretnego."
Odniesienie do listonosza w buldożym wydaniu:
- Listonosz podchodzi do furtki. Buldog leży na słońcu, ziewając. Listonosz: "Dzień dobry!". Buldog: (leniwie unosi łeb) "A, to pan. Znowu te same listy? Może dzisiaj coś ciekawszego przyniesiesz? Jakąś paczkę z przysmakami?"
Buldog w akcji: Komiczne scenki z życia wzięte
Wiecie, jak to jest, gdy buldog postanowi wziąć sprawy w swoje łapki? Mój sąsiad opowiadał, że jego buldog francuski zaczął chrapać tak głośno, że ten postanowił w nocy wstać i zacząć chrapać jeszcze głośniej, żeby tylko zagłuszyć swojego pupila. Efekt był taki, że obudził całą rodzinę i sąsiadów, a buldog spał dalej, jakby nigdy nic.
Oto kilka sytuacji z życia wziętych, które pokazują buldogi w pełnej krasie:
- Próba skoku buldoga na niską kanapę zakończyła się spektakularnym potknięciem i lądowaniem na czterech łapach, ale z miną mówiącą: "To był zaplanowany element akrobatyczny!".
- Podczas zabawy z nową, piszczącą zabawką, buldog tak się ekscytował, że zapomniał, gdzie leży, i przez chwilę szukał piszczenia w własnym brzuchu.
- Spotkanie z odkurzaczem dla mojego buldoga to zawsze wielkie wydarzenie. Zamiast uciekać, zazwyczaj staje jak wryty, patrzy na niego z powagą i czeka, aż maszyna sama się wyłączy.
Tresura buldoga to prawdziwe wyzwanie, ale i źródło niekończącej się zabawy. Mój znajomy próbował nauczyć swojego buldoga aportowania. Po godzinie ćwiczeń pies przyniósł mu… kapcia. Ale nie swojego. Kapcia sąsiada. Wyglądał na bardzo dumnego z tego osiągnięcia.
Więcej niż fałdki: Kawały o buldogach i ich niezwykłym charakterze
Oto kilka żartów, które bawią się stereotypem upartości buldogów:
- Właściciel: "Chodź, Fafik, idziemy na spacer!". Buldog: (nie rusza się z miejsca) Właściciel: "No chodź!". Buldog: (przewraca się na plecy i pokazuje brzuch) Właściciel: "Dobra, dobra, wiem, że chcesz być głaskany, ale najpierw spacer!". Buldog: (wzdycha) "Człowieku, czy ty naprawdę myślisz, że ja naprawdę chcę spacerować? Ja chcę, żebyś mnie pogłaskał i dał coś dobrego do jedzenia. Reszta to detale."
- Nauczyciel pyta dzieci: "Jakie zwierzę jest najbardziej uparte?". Jedno z dzieci odpowiada: "Buldog!". Nauczyciel: "Dlaczego?". Dziecko: "Bo mój tata próbował go nauczyć siadać, a buldog siedział, ale tylko wtedy, gdy chciał."
Czasem buldog potrafi zaskoczyć nas swoimi "filozoficznymi" przemyśleniami:
Mój buldog często leży i wpatruje się w ścianę przez długie minuty. Zastanawiam się, o czym myśli. Może planuje kolejny atak na lodówkę? A może rozważa sens istnienia? Albo po prostu czeka, aż mu coś spadnie ze stołu. Z buldogiem nigdy nic nie wiadomo.
A na koniec, kilka żartów z zaskakującą puentą:
- Weterynarz do właściciela buldoga: "Wie pan, pański pies jest w doskonałej formie. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia. Dlaczego on tak dziwnie chodzi?". Właściciel: "Bo on jest buldogiem francuskim, a nie francuskim buldogiem!".
- Dlaczego buldogi nie lubią grać w chowanego? Bo zawsze, gdy się schowają, to i tak wszyscy wiedzą, gdzie są pod stołem, jedząc okruszki.






