Chcesz się pośmiać? Świetnie się składa! Przygotowałam dla Ciebie solidną porcję dowcipów na każdą okazję. Zebrałam je w kategorie, żebyś mógł szybko znaleźć to, co Cię bawi czy to klasyki o Jasiu, żarty o teściowej, czy może coś z życia wziętego. Zapomnij o długich wstępach, tu od razu leci konkretna dawka śmiechu, która poprawi Ci humor i da coś do opowiedzenia znajomym.
Szybka dawka śmiechu gotowe kawały na każdą okazję i dla każdego!
- Odkryj najpopularniejsze kategorie dowcipów: od Jasia i blondynek, przez teściową i małżeństwo, po humor zawodowy i zwierzęcy.
- Znajdź klasyczne kawały oparte na schematach, takich jak "przychodzi baba do lekarza", które bawią od pokoleń.
- Poznaj krótkie formy i "suchary" idealne do szybkiego opowiedzenia lub wysłania znajomym.
- Skorzystaj z dowcipów nawiązujących do polskich realiów i uniwersalnych stereotypów, które zawsze wywołują uśmiech.
- Artykuł od razu dostarcza konkretne dowcipy, bez długich wstępów, abyś mógł natychmiast cieszyć się humorem.

Klasyka humoru, która bawi od pokoleń
Przychodzi baba do lekarza... i co było dalej?
Przychodzi baba do lekarza i mówi: - Panie doktorze, mam problem, wszędzie widzę różowe słonie!
Lekarz na to: - Ależ proszę Pani, to nie moja specjalność. Powinna Pani iść do psychiatry.
Baba: - A czy psychiatra jest w tym samym budynku?
Lekarz: - Tak, na trzecim piętrze.
Baba: - To ja już wolę poczekać, aż te słonie zejdą na dół.
Przychodzi baba do lekarza. Lekarz pyta: - Co pani dolega?
Baba: - Panie doktorze, od kilku dni mam straszne bóle głowy. Jak tylko się obudzę, od razu mnie łupie.
Lekarz: - A czy próbowała pani wstać z łóżka?
Baba: - Nie, bo wtedy boli jeszcze bardziej!
Przychodzi baba do lekarza, a lekarz mówi: - Dzień dobry pani.
Baba: - Dzień dobry panu. Mam problem. Od pewnego czasu wszystko wydaje mi się takie... małe.
Lekarz: - Małe? Proszę opisać.
Baba: - No wie pan, krzesło jest małe, stół jest mały, nawet pan jest jakiś taki... drobny.
Lekarz: - Rozumiem. A czy w nocy też pani tak ma?
Baba: - Nie, w nocy wszystko jest normalne.
Lekarz: - To proszę spać do południa.
Niezastąpiony Jaś, czyli szkolne korytarze pełne humoru
Nauczycielka pyta Jasia: - Jasiu, wymień pięć zwierząt żyjących w Afryce.
Jaś: - Dwa lwy i trzy słonie.
Mama pyta Jasia: - Jasiu, dlaczego dostałeś jedynkę z przyrody?
Jaś: - Bo pani pytała, jakie ptaki budują gniazda, a ja powiedziałem, że wszystkie.
Nauczycielka: - Jasiu, powiedz mi, kto jest twoim ulubionym bohaterem z bajki?
Jaś: - Ja.
Nauczycielka: - Ale Jasiu, ty nie jesteś bohaterem z bajki!
Jaś: - Wiem, ale jak opowiadam bajkę, to zawsze jestem.
Blondynka wchodzi do sklepu: komizm w stereotypowym wydaniu
Blondynka wchodzi do sklepu z narzędziami i pyta sprzedawcę: - Czy macie śrubokręty?
Sprzedawca: - Tak, oczywiście. Jakie pani potrzebuje?
Blondynka: - Nie wiem, ale chciałabym zobaczyć, jak wyglądają.
Blondynka dzwoni na policję: - Panie policjancie, ktoś włamał mi się do mieszkania!
Policjant: - A co zginęło?
Blondynka: - Nie wiem, jeszcze nie liczyłam.
Blondynka kupuje bilet na pociąg. Kasjerka pyta: - Dokąd jedzie pani?
Blondynka: - Do Warszawy.
Kasjerka: - A na którym dworcu wysiądzie pani?
Blondynka: - Na tym, na którym będzie napisane "Warszawa".
Teściowa z wizytą? Rozładuj atmosferę sprawdzonym dowcipem
Mąż mówi do żony: - Kochanie, wiesz, że moja teściowa ma dzisiaj urodziny?
Żona: - Naprawdę? To może kupimy jej jakiś prezent?
Mąż: - Świetny pomysł! Może kupimy jej bilet w jedną stronę?
Przychodzi teściowa w odwiedziny. Mąż wita ją z uśmiechem: - Babciu, jak miło cię widzieć!
Teściowa: - Ja nie jestem twoją babcią, tylko teściową!
Mąż: - Wiem, ale skoro już tu jesteś, to muszę cię jakoś nazwać.
Żona pyta męża: - Kochanie, co byś zrobił, gdyby moja mama spadła ze schodów?
Mąż: - Zrobiłbym ci kawę.
Żona: - Ale przecież mama jest chora!
Mąż: - To zrobiłbym ci mocniejszą kawę.
Humor małżeński: kto naprawdę rządzi w domu?
Kłótnia męża i żony: scenariusze, które zawsze śmieszą
Żona do męża: - Kochanie, czy ty mnie jeszcze kochasz?
Mąż: - Oczywiście, że tak! A dlaczego pytasz?
Żona: - Bo ostatnio jak się kłóciliśmy, to powiedziałeś, że mnie nienawidzisz.
Mąż: - Ale to było dawno! Od tego czasu dużo się zmieniło.
Mąż wraca do domu i mówi: - Żono, mam dla ciebie dwie wiadomości: jedną dobrą, drugą złą.
Żona: - Zacznij od dobrej.
Mąż: - Dobra wiadomość jest taka, że znalazłem pracę marzeń!
Żona: - A ta zła?
Mąż: - Zła wiadomość jest taka, że to praca w cyrku jako klaun.
Żona pyta męża: - Kochanie, czy wiesz, co jest najważniejsze w małżeństwie?
Mąż: - Oczywiście, że wiem! Najważniejsze jest to, żeby żona zawsze miała rację.
Żona: - A ty?
Mąż: - Ja mam zawsze rację, że żona ma rację.
Jak mężczyźni dzielą obowiązki? Prawda objawiona w żartach
Żona pyta męża: - Kochanie, czy mógłbyś mi pomóc w kuchni?
Mąż: - Pewnie! W czym mogę pomóc?
Żona: - Wyrzuć śmieci.
Mąż: - Jasne! Ale najpierw muszę je obejrzeć, bo może coś ciekawego znajdę.
Mąż do żony: - Kochanie, dzisiaj ja gotuję obiad!
Żona: - Naprawdę? A co będziesz gotował?
Mąż: - Zamówię pizzę.
Żona pyta męża: - Czy mógłbyś posprzątać garaż?
Mąż: - Jasne, ale najpierw muszę tam znaleźć moje narzędzia. A potem muszę je uporządkować, bo inaczej nie będę mógł nic zrobić.
Żona: - Ale przecież tam nic nie ma oprócz starych gratów!
Mąż: - No właśnie! Dlatego muszę to wszystko dokładnie przejrzeć.
Romantyczne wieczory, których się nie spodziewasz
Mąż do żony: - Kochanie, dzisiaj wieczorem zrobimy sobie romantyczny wieczór. Zapalimy świece, włączymy muzykę...
Żona: - Ooo, to wspaniale! A co będziemy robić?
Mąż: - Będziemy oglądać mecz.
Mąż mówi do żony: - Kochanie, przygotowałem dla ciebie niespodziankę. Kolacja przy świecach!
Żona: - Cudownie! A co będzie na kolację?
Mąż: - Zupka chińska.

Śmiech w pracy: dowcipy o popularnych zawodach
Informatyk, lekarz i ksiądz wchodzą do baru...
Informatyk, lekarz i ksiądz siedzą w barze. Kelner podchodzi i pyta: - Czego panowie sobie życzą?
Informatyk: - Poproszę piwo, ale takie, które ma co najmniej 8 GB RAM-u.
Lekarz: - Ja poproszę coś, co obniży mi ciśnienie i cholesterol.
Ksiądz: - A ja poproszę wodę święconą.
Budowlaniec, urzędnik i nauczyciel rozmawiają o swoich pracach.
Budowlaniec: - Ja to mam ciężko. Codziennie dźwigam tony betonu i cegieł.
Urzędnik: - A ja muszę wypełniać tony papierów i rozmawiać z ludźmi, którzy nic nie rozumieją.
Nauczyciel: - A ja muszę uczyć dzieci, które nic nie wiedzą, a potem sprawdzać ich prace, które nic nie znaczą.
Kelner pyta informatyka: - Czy mogę panu w czymś pomóc?
Informatyk: - Tak. Moja drukarka nie działa.
Kelner: - A próbował pan ją wyłączyć i włączyć ponownie?
Informatyk: - Oczywiście! Ale to nie pomogło.
Kelner: - To może spróbuje pan zadzwonić do serwisu?
Informatyk: - Już dzwoniłem. Powiedzieli mi, że drukarka jest na gwarancji i muszę ją oddać do serwisu.
Co słychać na budowie? Humor prosto z rusztowania
Robotnik na budowie mówi do brygadzisty: - Szefie, mam problem z tą drabiną. Jest za krótka.
Brygadzista: - Za krótka? Przecież to najwyższa drabina, jaką mamy!
Robotnik: - No wiem, ale ja muszę wejść na sam dach.
Dwóch budowlańców rozmawia:
- Wiesz co, szef kazał mi dzisiaj malować płot.
- I jak ci idzie?
- Fatalnie. Już trzy razy musiałem zmieniać kolor.
Brygadzista krzyczy do robotnika: - Hej, ty tam na górze! Uważaj, bo spadniesz!
Robotnik: - Nie martw się, szefie! Mam kask!
Brygadzista: - Ale ja się martwię o ciebie, a nie o kask!
Absurdy biurokracji, czyli dowcipy o urzędnikach, które nie wymagają załączników
Petent do urzędnika: - Panie urzędniku, czy mogę dostać zaświadczenie o tym, że nie jestem podejrzany o popełnienie przestępstwa?
Urzędnik: - Oczywiście. Ale najpierw proszę złożyć wniosek w trzech egzemplarzach, dołączyć akt urodzenia, dowód osobisty, dwa zdjęcia legitymacyjne i zaświadczenie o niekaralności.
Urzędnik rozmawia przez telefon:
- Słucham, urząd stanu cywilnego. W czym mogę pomóc?
- Chciałbym zgłosić narodziny dziecka.
- Proszę podać imię i nazwisko dziecka.
- Jeszcze nie wiem.
- To proszę zadzwonić, jak pan wymyśli.
Petent do urzędnika: - Panie urzędniku, zgubiłem dowód osobisty.
Urzędnik: - Proszę wypełnić wniosek o wydanie nowego dowodu.
Petent: - Ale ja nie mam dowodu, żeby wypełnić wniosek!
Urzędnik: - To proszę przyjść z kimś, kto ma dowód i może pana poręczyć.
Polak, Rusek i Niemiec: stereotypy, które bawią do łez
Kto jest najsprytniejszy? Odwieczne zawody narodów
Polak, Rusek i Niemiec znaleźli starą lampę. Potarli ją i wyskoczył z niej dżin.
Dżin: - Spełnię jedno życzenie dla każdego z was.
Niemiec: - Chcę, żeby cała Europa była zjednoczona pod moim przywództwem!
Rusek: - Chcę, żeby cały świat był pod władzą Rosji!
Polak: - A ja chcę, żeby oni obaj zniknęli!
Polak, Rusek i Niemiec jadą samochodem. Nagle zatrzymuje ich policjant.
Policjant do Niemca: - Prawo jazdy poproszę.
Niemiec: - Proszę.
Policjant do Ruska: - Prawo jazdy poproszę.
Rusek: - Nie mam.
Policjant: - To mandat!
Policjant do Polaka: - A pan?
Polak: - A ja jestem pasażerem!
Polak, Rusek i Niemiec lądują na bezludnej wyspie. Po tygodniu Polak mówi:
- Mam pomysł! Zbudujmy tratwę i popłyńmy do cywilizacji!
Niemiec: - To dobry pomysł, ale potrzebujemy precyzyjnych obliczeń i planu.
Rusek: - Ja mam lepszy pomysł! Zbudujmy bunkier i poczekajmy, aż nas znajdą!
Polak: - A ja mam najlepszy pomysł! Zbudujmy bar i sprzedawajmy im drinki!
Podróże, samochody i typowe problemy: humor bez granic
Polak kupuje samochód w Niemczech. Sprzedawca mówi: - Ten samochód jest bardzo szybki. Z Niemiec do Polski dojedzie pan w 5 godzin.
Polak: - A jak będę jechał wolniej?
Niemiec kupuje samochód w Polsce. Po tygodniu wraca do salonu.
Niemiec: - Ten samochód jest wadliwy! Zepsuł się po tygodniu!
Sprzedawca: - Ale jak pan jechał?
Niemiec: - Normalnie, po niemieckich drogach.
Sprzedawca: - Aha! To dlatego! U nas jeździ się inaczej!
Zwierzęta mają głos: najlepsze kawały z pupilami
Czego chce kot, a co myśli pies? Zabawne dialogi
Pies do kota: - Wiesz co, dzisiaj chyba zjem coś dobrego.
Kot: - A co masz zamiar zjeść?
Pies: - Może tę kiełbaskę, którą pani schowała do lodówki.
Kot: - Powodzenia. Ja dzisiaj mam zamiar spać.
Właściciel mówi do psa: - Piesku, przynieś mi kapcie!
Pies przynosi kapcie.
Właściciel: - Dobry piesek! A teraz przynieś mi gazetę.
Pies przynosi gazetę.
Właściciel: - Jaki mądry piesek! A teraz powiedz mi, co myślisz o polityce?
Pies: - Hau!
Kot siedzi na parapecie i obserwuje ptaki. Nagle podchodzi do niego pies.
Pies: - Cześć, co robisz?
Kot: - Obserwuję potencjalne obiady.
Pies: - A ja myślę, że zaraz przyjdzie pani z jedzeniem.
Niezwykłe przygody w lesie i na farmie
Lis spotyka zająca.
Lis: - Cześć, zającu! Co tak biegasz?
Zając: - Uciekam przed wilkiem!
Lis: - A gdzie jest wilk?
Zając: - Tam, za tamtym drzewem!
Lis: - Aha. To ja też biegnę!
Krowa mówi do świni: - Wiesz co, dzisiaj chyba pójdę na spacer po łące.
Świnia: - A ja dzisiaj będę się taplać w błocie.
Krowa: - Ale dlaczego?
Świnia: - Bo tak jest fajnie!
Suchary i krótkie strzały: humor dla niecierpliwych
Gra słów, która zwali Cię z nóg
- Co robi informatyk na plaży? Surfuje po internecie.
- Dlaczego matematyk nosi okulary? Bo nie widzi bez liczb.
- Co mówi zero do ósemki? Ładny pasek!
- Jak nazywa się pies, który potrafi robić na drutach? Kundelek.
- Co robi kura na boisku piłkarskim? Strzela bramki.
Absurdalne żarty na jedną linijkę: idealne do SMS-a
- Zjadłem kiedyś batonika, który miał smak moich wspomnień.
- Mój kot potrafi mówić, ale tylko po francusku.
- Wczoraj widziałem latający dywan. Okazało się, że to był po prostu bardzo dobry odkurzacz.
- Moja lodówka gra muzykę klasyczną, kiedy otwieram drzwi.
- Gdybym był rośliną, byłbym paprotką, bo lubię cień i wilgoć.
Przeczytaj również: Klasyczny kawał o myśliwych: niedźwiedź, warianty i jak bawić!
Czym się różni...? Pytania, na które odpowiedzi Cię zaskoczą
- Czym się różni lekarz od studenta medycyny? Lekarz wie, co robi.
- Czym się różni informatyk od programisty? Informatyk naprawia komputery, a programista je tworzy.
- Czym się różni dobry żart od suchego? Dobry żart śmieszy, a suchy... no cóż, suchy.
Jak opowiadać kawały, by rozbawić towarzystwo
- Puenta to klucz: Zawsze staraj się doprowadzić opowieść do końca, aby wybrzmiała puenta. To ona jest najważniejszym elementem dowcipu. Nie przerywaj w pół słowa i nie zdradzaj zakończenia przedwcześnie.
- Pauza dla efektu: Zanim wypowiesz puentę, zrób krótką pauzę. To buduje napięcie i daje słuchaczom chwilę na domyślenie się, co może być dalej, co potęguje efekt zaskoczenia.
- Pewność siebie: Opowiadaj dowcipy z przekonaniem. Nawet jeśli żart nie jest najlepszy, dobra prezentacja może go uratować. Utrzymuj kontakt wzrokowy i mów wyraźnie.
- Zbyt długie wprowadzenie: Nie zaczynaj od długich historii wstępnych, które nudzą słuchaczy, zanim dojdzie do sedna.
- Brak kontaktu wzrokowego: Opowiadanie "w przestrzeń" sprawia, że słuchacze czują się ignorowani i mniej zaangażowani.
- Nieznajomość żartu: Opowiadanie dowcipu, którego sam nie rozumiesz lub którego nie pamiętasz, zazwyczaj kończy się fiaskiem.






